Nie możesz nikomu ufać. Uważaj, bo wszystko jest trucizną

Dario Correnti ponownie zabiera czytelnika w świat kryminału z bardzo ciekawie dopracowaną fabułą i niekonwencjonalną sceneriąUważaj, komu ufasz

Dario Correnti ponownie zabiera czytelnika w świat kryminału z bardzo ciekawie dopracowaną fabułą i niekonwencjonalną scenerią. “Trucizna” to drugi tom przygód dwójki dziennikarz, Marco i Illarii, którzy nie boją się nietypowych spraw i trafiają na trop w miejscach, o których nikt by przed nimi nie pomyślał. Co prawda bohater marzył już o przejściu na emeryturę, jednak okazuje się, że drzemiący w nim zmysł detektywistyczny wcale nie chce odpocząć. Pewnego dnia zauważa w gazecie artykuł z nietypowym nagłówkiem, który automatycznie kojarzy mu się ze sprawą, którą śledził lata temu. Ktoś napisał o niedźwiedziu, który rozszarpał biedaka z Mediolanu. W dobie dzisiejszego śmietnika informacyjnego i robienia sensacji z byle czego, statystycznemu czytelnikowi z pewnością informacja ta umknęłaby bez uwagi. Marco stwierdza jednak, że jest to na tyle interesujące wydarzenie, że można by zbadać je dokładniej. Na wyprawę wyrusza z Ilarią, młodą, niezwykle ambitną dziennikarką, którą poznaliśmy już we wcześniejszej części. Tropy, które odnajdą zaprowadzą ich w dalekie meandry gór szwajcarskich, gdzie odkryją niesamowitą tajemnicę.

Intryga rozwija się w błyskawicznym tempie, a poza dreszczykiem emocji nie zabraknie w niej szczypty humoru, zwłaszcza w relacjach nauczyciel-uczeń między dwójką głównych bohaterów. Ilaria jest trochę furiatką, dość chaotyczną jak na wybrany przez siebie fach i uwielbia robić kilka rzeczy jednocześnie. Marco, ze stoickim spokojem, tłumaczy jej zasady dobrego dziennikarstwa i stara się zwolnić jej obroty, by mogła lepiej i dokładniej skupiać się na tym, co ma miejsce tu i teraz. Dużą różnicą, poza podejściem, jest również język jakim się posługują, adekwatny do wieku, oraz przyzwyczajenia, jakie mają. Każde z nich jest bardzo dobrze skrojoną postacią, ich chęć do rozwikłania zagadek od razu budzi podziw i szacunek czytelnika, przez co o wiele lepiej wraz z nimi dąży się do rozwikłania zagadki.

Tajemnica szwajcarskich gór

Górska sceneria malowana przez autora jest niezwykle groźna i surowa, co potęguje napięcie i grozę.Okazuje się, że szwajcarska dolina, do której wyruszają, nie po raz pierwszy jest miejscem, w którym dzieją się dziwne i niewyjaśnione sytuacje, a każdy, kto o nich opowiada zdaje się być co najmniej podejrzany (chociaż z początku mamy wrażenie, że wszyscy są czemuś winni). Tajemnicze zaginięcia i zgony zdają się po pewnym czasie uzyskać status morderstwa, mimo iż za każdym razem raporty powołują się na zatrucie i śmierć z przyczyn naturalnych. Czy to możliwe, że wszyscy zatruli się jedzeniem? A może po prostu byli zwolennikami nielegalnych substancji, w bardzo dużych ilościach? Trop zaprowadzi dziennikarzy do legendy o osiemnastowiecznej wiedźmie, specjalizującej się w truciznach, które, jak orzekają miejscowi, komponowała indywidualnie dla każdej ze swych ofiar. Bardzo szybko okaże się, że nikomu nie można ufać, a trucizną może być wszystko, co nas otacza.

Książka, trzymająca w napięciu od początku do końca, podaje nam za pewnik tylko jedną rzecz – prawdopodobnie ktoś inspirując się legendą o wiedźmie morduje w ten sposób ludzi. Problemy narastają, gdy miejscowe służby odmawiają pomocy, a nad Ilarią i Marco roztacza się nieprzyjemna aura i zapowiedź szybkiej śmierci.

Flower obraz autorstwa freepik - www.freepik.com